Kiedy zachodzi oszustwo kredytowe oraz oszustwo
Zaciągnięcie kredytu na podstawie nieprawdziwych informacji to zawsze zły pomysł. Wiele osób nie zdaje sobie jednak sprawy, że w zależności od okoliczności, takie działanie może być kwalifikowane nie tylko jako tzw. oszustwo kredytowe, ale również jako klasyczne oszustwo, za które grożą znacznie surowsze kary. Gdzie leży granica i kiedy można odpowiadać za oba te przestępstwa jednocześnie?
W polskim prawie karnym istnieją dwa kluczowe przepisy, które odnoszą się do nieuczciwego pozyskiwania finansowania: art. 297 Kodeksu karnego (oszustwo kredytowe) oraz art. 286 Kodeksu karnego (oszustwo „klasyczne”). Choć oba dotyczą wprowadzenia w błąd w celu uzyskania korzyści majątkowej, chronią inne dobra i różnią się zasadniczymi elementami.
Czym Jest Oszustwo Kredytowe?
Oszustwo kredytowe, zwane też oszustwem kapitałowym, to przestępstwo o charakterze formalnym. Oznacza to, że do jego popełnienia dochodzi już w momencie samego przedłożenia nierzetelnego, fałszywego lub poświadczającego nieprawdę dokumentu w celu uzyskania kredytu, pożyczki, dotacji czy innego świadczenia pieniężnego.
Co istotne, z perspektywy tego przepisu nie ma znaczenia, czy bank lub inna instytucja faktycznie udzieliła finansowania. Karalne jest już samo usiłowanie, czyli złożenie wniosku z fałszywym zaświadczeniem o zarobkach, podrobioną umową o pracę czy z zatajeniem istotnych informacji o swoich zobowiązaniach.
Celem art. 297 k.k. jest ochrona rzetelności i bezpieczeństwa obrotu gospodarczego. Ustawodawca chce zapewnić, by instytucje finansowe mogły opierać swoje decyzje na prawdziwych danych.
Dla przykładu Pan Jan, starając się o kredyt gotówkowy, przedkłada w banku zaświadczenie o zarobkach, w którym jego pracodawca na jego prośbę wpisał znacznie wyższą kwotę wynagrodzenia. Nawet jeśli bank po weryfikacji odmówi udzielenia kredytu, pan Jan i tak popełnił przestępstwo z art. 297 k.k.
Klasyczne oszustwo
Oszustwo w typie podstawowym to przestępstwo materialne, co oznacza, że do jego zaistnienia musi dojść do określonego skutku. Jest nim niekorzystne rozporządzenie mieniem przez osobę lub instytucję wprowadzoną w błąd. W kontekście kredytowym oznacza to po prostu wypłatę pieniędzy przez bank.
Jednak kluczowym elementem, który odróżnia to przestępstwo od oszustwa kredytowego, jest zamiar sprawcy. Aby zostać skazanym z art. 286 k.k., sprawca musi działać w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wprowadzając kogoś w błąd, i co najważniejsze – od samego początku nie mieć zamiaru spłaty zaciągniętego zobowiązania.
Czy można popełnić oba przestępstwa jednocześnie?
Czy można odpowiadać za oba przestępstwa jednocześnie? Zdecydowanie tak. W orzecznictwie sądowym ugruntowany jest pogląd o możliwości tzw. kumulatywnej kwalifikacji prawnej z art. 297 § 1 k.k. i art. 286 § 1 k.k.
Dzieje się tak w sytuacji, gdy sprawca:
- Przedkłada fałszywe dokumenty w celu uzyskania kredytu (co wypełnia znamiona art. 297 k.k.).
- Jednocześnie od samego początku ma zamiar niespłacenia tego kredytu, a więc działa w celu trwałego zagarnięcia pieniędzy banku (co wypełnia znamiona art. 286 k.k.).
W praktyce prokuratura musi udowodnić, że zamiarem sprawcy nie było jedynie chwilowe „podkoloryzowanie” swojej zdolności kredytowej z zamiarem późniejszej spłaty, ale świadome i zaplanowane działanie mające na celu przywłaszczenie pożyczonych środków.
Podsumowując, samo posłużenie się nieprawdziwym dokumentem przy wnioskowaniu o kredyt jest przestępstwem z art. 297 k.k. Jeśli jednak za tym działaniem kryje się od początku powzięty zamiar niespłacenia długu, w grę wchodzi znacznie poważniejsza odpowiedzialność karna za oszustwo z art. 286 k.k. To właśnie pierwotny zamiar sprawcy jest kluczem do rozróżnienia obu sytuacji i ewentualnego przypisania odpowiedzialności za oba przestępstwa.